Zastanawialiście się kiedyś w jaki sposób możecie zdobyć autograf dowolnej sławnej osoby albo umówić się z nią na spotkanie? Rozwiązanie jest prostsze niż myślicie. Wszystko wyjaśnia socjologiczna teoria sześciu stopni oddalenia. Postanowiłem powtórzyć eksperyment "świat jest mały" i przy okazji uświadomić potęgę Facebooka jako narzędzia komunikacji.
"Świat jest mały" to nazwa eksperymentu przeprowadzonego w drugiej połowie lat '60 XX wieku przez Stanleya Milgrama. Próba miała potwierdzić istnienie pokrewieństwa w dowolnie dużej społeczności za pomocą krótkich sieci pośrednich znajomych. Oryginalnie amerykański psycholog wykorzystał do celów badawczych listy zaadresowane do sławnych osób, a ja postanowiłem sprawdzić koneksje moich znajomych z Facebooka.
Postanowiłem udowodnić sobie jak za pomocą 6 wirtualnych uścisków dłoni zdobyć autografy od całej drużyny Atletico Madryt. Założyłem przy tym, że fakt posiadania kogoś wśród znajomych na portalu społecznościowym oznacza, że jest to realna znajomość. Ponadto przyjąłem (po weryfikacji profilu), że są to prawdziwe konta tych osób. Celowo nie starałem się dotrzeć do wielkich gwiazd, aby zmniejszyć szansę trafienia na fałszywego użytkownika podszywającego się pod daną osobę.
Na pierwszy ogień poszedł mój dobry znajomy z ogólniaka Paweł (z tego miejsca serdeczne pozdrowienia :-) ), który jest wychowankiem Olimpii Elbląg, a później reprezentował barwy Jezioraka Iława. W drużynie z Mazur spotkał się z Remigiuszem Sobocińskim.
To był dobry punkt zaczepienia. Wśród znajomych byłego piłkarza Jagiellonii Białystok znalazłem m.in. Mirosława Szymkowiaka - ex-reprezentanta Polski.
"Świat jest mały" to nazwa eksperymentu przeprowadzonego w drugiej połowie lat '60 XX wieku przez Stanleya Milgrama. Próba miała potwierdzić istnienie pokrewieństwa w dowolnie dużej społeczności za pomocą krótkich sieci pośrednich znajomych. Oryginalnie amerykański psycholog wykorzystał do celów badawczych listy zaadresowane do sławnych osób, a ja postanowiłem sprawdzić koneksje moich znajomych z Facebooka.
Postanowiłem udowodnić sobie jak za pomocą 6 wirtualnych uścisków dłoni zdobyć autografy od całej drużyny Atletico Madryt. Założyłem przy tym, że fakt posiadania kogoś wśród znajomych na portalu społecznościowym oznacza, że jest to realna znajomość. Ponadto przyjąłem (po weryfikacji profilu), że są to prawdziwe konta tych osób. Celowo nie starałem się dotrzeć do wielkich gwiazd, aby zmniejszyć szansę trafienia na fałszywego użytkownika podszywającego się pod daną osobę.
Na pierwszy ogień poszedł mój dobry znajomy z ogólniaka Paweł (z tego miejsca serdeczne pozdrowienia :-) ), który jest wychowankiem Olimpii Elbląg, a później reprezentował barwy Jezioraka Iława. W drużynie z Mazur spotkał się z Remigiuszem Sobocińskim.
To był dobry punkt zaczepienia. Wśród znajomych byłego piłkarza Jagiellonii Białystok znalazłem m.in. Mirosława Szymkowiaka - ex-reprezentanta Polski.
Piłkarz występujący wcześniej w barwach Wisły Kraków i Trabzonsporu nie jeden raz grał w jednym zespole z Tomaszem Frankowskim. Nic dziwnego, że obaj panowie utrzymują ze sobą kontakt przez portal społecznościowy.
Szybko natrafiłem na kolejnego łącznika. Został nim Tomasz Iwan, który pod koniec lat '90 z powodzeniem występował na holenderskich boiskach asystując ówczesnemu snajperowi PSV Eindhoven Ruudowi van Nisterlooy'owi.
Podczas swojej kariery w Niderlandach Iwan miał okazję poznać gwiazdy europejskiego formatu. Takie jak na przykład Gilles De Bilde - uczestnik EURO 2000 i były zawodnik Sheffield Wednesday i Aston Villa.
Na tym mógłbym już poprzestać, gdyż De Bilde to ekspert w belgijskiej telewizji oraz doskonały menedżer, który z pewnością jest dość wpływową personą w świecie futbolu. Z ciekawości sprawdziłem jego profil i trafiłem momentalnie na Thibauta Courtoisa - 20 letniego bramkarza Chelsea Londyn będącego na wypożyczeniu w Atletico Madryt. Jeszcze w styczniu media dyskutowały nad możliwością przenosin młodego goalkeepera do FC Barcelony, a 4 dni temu belgijskie media w zachwycie porównały Thibauta do legendarnego Lwa Jaszyna (źródło).
Takim oto sposobem w przedświąteczne popołudnie dotarłem do Thibauta Courtoisa na Facebooku. Polecam pobawić się sprawdzając sieć swoich znajomości. Natrafiłem na kilka innych ciekawych przykładów, ale nie chcę odbierać wam przyjemności i niespodzianek jakie czyhają wśród znajomych waszych znajomych. Teraz widzicie, że "wielki świat" jest na wyciągnięcie ręki? Choć może bliższe prawdy jest stwierdzenie - "na wymianę sześciu uścisków dłoni".
Maciej Biegajewski
(maciej.biegajewski(at)gmail.com) (at) = @





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz